2015/05/10

"Duff" Kody Keplinger

Siedemnastoletnia Bianca ma dwie lojalne przyjaciółki i na pozór idealne życie. W rzeczywistości jednak dziewczyna ma masę kompleksów i problemy w rodzinie. Gdy na nieszczęsnej imprezie przysiada się do niej arogancki  Wesley Rush i oznajmia jej, że jest duffem, życie Bianki wywraca się do góry nogami. Ale kim właściwie jest duff? Jak mówi nam tłumaczenie z okładki jest to ta brzydka i gruba, tło dla ładniejszych koleżanek. Mimo oczywistej niechęci do Wesley'a, Bianca zaczyna się z nim spotykać. Z czasem przekonuje się, że jej idealne przyjaciółki też mają kompleksy, a egoistyczny Wes - problemy z poczuciem własnej wartości. Bianca nabiera pewności siebie, ale czy da radę rozwiązać wszystkie swoje problemy?

"Zbluzganie kogoś jest łatwiejsze, niż dokładne przyjrzenie się sytuacji."

Zacznijmy od początku, czyli w przypadku książki - okładki. Nie wiem jak Was, ale mnie ona nie zachęca. Opis również mnie nie zainteresował, w sumie był o wszystkim i niczym. Co więc sprawiło, że sięgnęłam po tę pozycję? Oczywiście był to zwiastun filmu o tej samej nazwie. Niestety, nie wiedzieć dlaczego, nie pojawił się on w kinach w moim mieście. Ja, jako zapalony czytelnik, pomyślałam sobie, że jak nie mam filmu to sprawię sobie książkę! Czy się zawiodłam? Jedno wielkie NIE!

"Niezależnie od tego, dokąd uciekniesz, jakie znajdziesz sobie sposoby, by zapomnieć, rzeczywistość i tak cię w końcu dogoni"

Od początku interesowała mnie postać głównej bohaterki. Ma własny, oryginalny styl, cięty język, który nawiasem mówiąc uwielbiam, a mimo to przyjaźni się z dziewczynami zupełnie innego pokroju - lubiących imprezy i bale absolwentów. To właśnie Bianca była promyczkiem w tej powieści i niezależnie co się działo nie popadała w paranoję (chyba, że nazwiemy tak sypianie z największym dupkiem w szkole) i zachowała zdrowy rozsądek. Nie mówiąc już o tym,  że dzięki niej cały czas miałam na twarzy głupkowaty uśmiech. Zacytuję "Jej IQ jest tak niskie, że można się o nie potknąć.".

Co do postaci Wesley'a... Em, delikatnie mówiąc nie lubiłam go, nie lubię i nie polubię. Gość był wręcz obrzydliwie pewny siebie i arogancki do granic bólu, jeśli mam być szczera. No halo, czasem miałam ochotę przenieść się do ich świata i dać facetowi patelnią po twarzy, co nie zdarza mi się za często. Wracając do okładki, ta wersja Rush'a nie przypadła mi do gustu. Był trochę... pucołowaty? W każdym razie, dla pana Wesley'a mówimy nie.

"Nie wiem, jak to się skończy, i pewnie się nie dowiem. To jej wybór. Jej życie. A ja nie miałam prawa go osądzać. Nigdy nie miałam. " 

Pozytywnym aspektem tej powieści był zdecydowanie humor, lekkość jej czytania i niepozorne poruszenie tematu uzależnienia od alkoholu i kompleksów. Za to wielkie brawa bo zupełnie się tego nie spodziewałam. Jak dla mnie jedyną negatywną rzeczą był (*zaskoczenie*) Wesley! Ugh. 

Podsumowując - podobała mi się, ale nie ukrywajmy, że nie jest to książka wysokich lotów. Polecam tak naprawdę każdej dziewczynie, niezależnie od wieku (może jednak oszczędźmy najmłodsze pokolenie). Gwarantuję przyjemnie spędzony czas i kupę śmiechu przy jej czytaniu.

7.5/10 

-
Wiecie co, wydaje mi się, że oczernianie książki (tak jak w przypadku Girl Online), wychodzi mi o niebo lepiej niż jej chwalenie. Eh.

x
Weronika   

11 komentarzy:

  1. Okładka mnie również nie zachęca do czytania, opis także nie - masz zupełną rację - jest taki jakiś nijaki. Ze mną było podobnie - to zwiastun filmu mnie przekonał do tej historii. Ale cóż, jak na razie nie zapoznałam się ani z filmem, ani z książki. Ale na pewno kiedyś chciałabym to zrobić - opowieść ta wydaje mi się idealna na rozluźnienie i poprawę humoru. Bardzo lubię, gdy w książkach występuje humor. :) Do tego po przeczytaniu Twojej recenzji zaciekawiła mnie postać Bianki. :)
    Mam nadzieję, że naprawdę kiedyś mi się uda przeczytać... a potem obejrzeć film. :)
    I bardzo podoba mi się wygląd Twojego bloga. ^_^

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka również mnie zniechęciła... Ogólnie nie lubię okładek filmowych ;) Książki jakoś nie mam chęci przeczytać, nawet mimo pozytywnych opinii ;/

    GALERIA KSIĄŻEK

    OdpowiedzUsuń
  3. Po książkę sięgnę już niebawem i mam nadzieję, że nie okaże się klapą :-D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcę ją przeczytać! Zwłaszcza po Twojej recenzji ♥
    Nie jest prawdą to, że chwalenie Ci nie wychodzi! Mi się podoba :)

    Pozdrawiam
    Isabel Czyta - mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chciałabym ją przeczytać, ale mam inne książki na półce, a tą jeszcze nie kupiłam. Jestem bardzo ciekawa czy mi również się spodoba :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Byłam sceptycznie nastawiona do tej książki,ale teraz zastanawiam się czy byłoby warto jednak jej przeczytać i wyrobić sobie własnej opinii?

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi DUFF znacznie mniej przypadła do gustu :/
    http://karmeloweczytadla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Huh, okładka jest ohydna, a nie tylko nie zachęca ;P A to raczej literatura dla tych "młodszych" nastolatek raczej ^^ No, przynajmniej to właśnie sama okładka i tematyka mówi. Znając życie dobre to nie jest, ale krzywdzące też nie więc... jak ktoś lubi tego typu rzeczy, czytać można, czemu nie. I po przeczytaniu zapewne powiedziałabym to samo, z takim ale, że jestem niemal pewne, że osobiście byłabym do niej nastawiona na "nie".
    http://drewniany-most.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno się zastanowię ;D
    tyle książek , że nie wiadomo co czytać :D
    http://ksiazkiponadniebo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dla mnie, ta okładka na kilometr mnie odrzuca, tytuł zresztą również, a opis.... No, jak dla mnie same minusy i się nie skuszę ^^

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy