2015/05/14

"Mara Dyer. Tajemnica" Michelle Hodkin


Mara Dyer budzi się w szpitalu. Nie pamięta ostatnich dni, nie wie co się z nią dzieje. Dowiaduje się, że w przedziwny sposób jako jedyna przeżyła wypadek, który uśmiercił trójkę jej przyjaciół. Chcąc zacząć życie od nowa przeprowadza się wraz z rodziną do słonecznego Miami. W szkole poznaje tajemniczego Noaha. Odkrywa, że za fatalnym wypadkiem kryją się tajemnice, a przystojny chłopak może pomóc Marze je rozwiązać.

"Jak miałam mu odpowiedzieć? Noah, mimo że jesteś draniem i dupkiem, a może właśnie dlatego, mam ochotę zedrzeć z ciebie ubranie i mieć z tobą dzieci"
Jak w ogóle ta książka trafiła w moje łapki? Normalnie nie sięgnęłabym po tę pozycję. Bohaterka ma jakieś dziwne imię, tytuł trochę przereklamowany i oczywisty. Nie wiem jak Was, ale mnie nie uwiodła. Jednak będąc na targach książki w Białymstoku skusiły mnie promocje i tak oto stoi teraz na mojej półce.
Już od pierwszych stron książka mnie pochłonęła. Przedstawiona zostaje nam Mara Dyer, czyli szesnastolatka, która jako jedyna ocalała z tragicznego wypadku. Ale co to właściwie był za wypadek? Otóż jedyną osobą, która może to wiedzieć jest sama dziewczyna, która nic nie pamięta. To wystarczyło, abym nie mogła się od niej oderwać. Rozdziały kończone były w takich momentach, że po prostu grzechem byłoby nie przeczytać "jeszcze jednego rozdziału", jeśli wiecie o co mi chodzi. Także ogromny plus za wartką akcję i przyjemny styl pisania autorki.

"- O Boże, prześladujesz mnie jak zaraza! - warknęłam.
- Kunsztownie wymyślona, koronkowo subtelna i totalnie epicka alegoria dysonansu poznawczego - orzekł. - Cóż, dzięki. To jeden z najbardziej wyszukanych komplementów, jakie usłyszałem"

Przejdźmy do postaci. Mara, główna bohaterka. Nie polubiłam jej zbytnio. Jak dla mnie była zbyt... kłamliwa i niezdecydowana? Rozumiem, rozumiem, w wypadku giną jej znajomi, ale przewraca mi się wszystko w brzuchu gdy poznaję kolejną nijaką postać. Podobało mi się w sumie tylko to, że narracja jest pierwszoosobowa w związku z czym widzimy wszystko z perspektywy głównej bohaterki. Kiedy ona ma halucynacje my też w pewnym sensie przeżywamy je razem z nią, co daje nam możliwość wczucia się w sytuację. Za to leci kolejny plusik. Choć nie nazwałabym tego zasługą Mary.
 Teraz Noah. Noah Shaw. Słyszałam kilka niepochlebnych opinii na temat tego, że Michelle Hodkin wykreowała kolejnego idealnego chłopaka, tak zwanego przystojnego amanta. Moim zdaniem jest to po części prawda. Ale z drugiej strony, kto jak kto, ale to Noah nadaje kształt tej powieści. Poza tym urzekł mnie całym sobą i leci do puli moich książkowych chłopaków. Więc łapy przy sobie bo Shaw jest mój!

"Koszmary senne i halucynacje wzrokowe stały się moją nową rzeczywistością"
Do mniej więcej stu stron przed końcem, moja opinia o tej książce była praktycznie niczym niezachwiana. Jednak gdy sprawy zaczynały się aż nadto komplikować, wszystko w głowie zaczęło mi się mieszać i najzwyczajniej w świecie nic nie rozumiałam. A to jest nawet gorsze od źle napisanej książki. Wobec tego ostatnia część powieści mnie totalnie zawiodła i przez nią właśnie nie zamierzam sięgać po kolejne tomy. Czytając później recenzje dowiedziałam się, że większość ma kompletnie inne zdanie. Co wprawiło mnie w zadumę nad tym, czy wszystko w mojej głowie jest w porządku. Ups.
"- Na pewno jesteś na to gotowa?
- Jak cholera.
"
Książka jest zdecydowanie warta polecenia. To, że do mnie nie dotarł jej sens nie znaczy, że była zła. Wręcz przeciwnie, do około trzech czwartych powieści byłam zachwycona tą pozycją. Cóż, to tylko moja opinia i pewnie jako jedyna nic nie zrozumiałam z ostatnich stronic. Tak czy inaczej, zdecydowanie polecam!

8.5/10
-
Btw. czy wybiera się ktoś na Warszawskie Targi Książki? Ja pojawię się tam po raz pierwszy i będę na stadionie w sobotę. 
xoxo
Weronika

11 komentarzy:

  1. Mnie również nie ciągnęło do tej książki, ale postanowiłam dać jej szansę ;)
    Ja na warszawskie targi książki postaram pojechać się za rok ;) Jesteś z Białegostoku? :D
    MÓJ BLOG - GALERIA KSIĄŻEK

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba przeczytać, nawet jeśli niezbyt mnie do niej ciągnie. Well.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam, ale słyszałam same dobre opinie. Tematyka też wydaje się ciekawa, dlatego chętnie po nią sięgnę. :)

    of-books-and-coffee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam różne opinie o tej książce i jeśli będę miała okazję to ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam. :) Ale chciałam - jednakże szał na tę pozycję opadł. Koleżanka, która ma podobny gust książkowy do mojego, czytała i nie podobała jej się... Więc na razie nie mam zamiaru jej czytać, ale może kiedyś, gdy moja książkowa lista DO PRZECZYTANIA się skurczy - może wtedy. :)
    Trochę martwi mnie główna bohaterka. Naprawdę nie lubię nijakich czy niezdecydowanych bohaterek, więc to też mnie nieco odstrasza. Ale jak powiedziałam - może kiedyś przekonam się na własnej skórze, jaka ta książka jest. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka podobno jest świetna i mam nadzieje że niedługo wpadnie w moje łapki :-D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta książka prześladuje mnie już od jakiegoś czasu, muszę po nią sięgnąć! ;)

    Tak btw., to nominowałam Cię do Dessert Book TAG :) Więcej tutaj:
    http://oxu-czytanie.blogspot.com/2015/05/dessert-book-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja już byłam na Targach zarówno czwartek, piątek i sobotę, a jutro też idę xD Robię zapasy na cały rok xD

    Tak w ogóle, nominowałam cię do Disney Book Tag :)
    ocean-slow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Do tej pory nie czytałam i mam mieszane uczucia... Ale być może kiedyś po nią sięgnę, jak już przebrnę przez stos książek, które na mnie czekają. <3 :)
    Pozdrawiam
    A.

    http://still-changeable.blogspot.com - będzie mi miło, jeśli zajrzysz. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cała seria zalega na czytniku z oznaczeniem TBR ale czasu brak ;/
    Mam nadzieję, że targi się udały ;)

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy