2015/06/14

"Maybe Someday" Colleen Hoover




Sydney znajduje się w życiowej rozsypce. Jej ukochany chłopak zdradza ją z jej najlepszą przyjaciółką i współlokatorką w jednym. Chcąc nie chcąc dziewczyna musi przenocować u chłopaka z sąsiedztwa - Ridge'a. Ale zaraz, cofnijmy się najpierw o dwa tygodnie wstecz.

On tworzy muzykę, ale brakuje mu tekstów do piosenek. 
Ona  jest zafascynowana dźwiękami wypływającymi z gitary nieznajomego i zaczyna tworzyć teksty do jego muzyki.
Czy spotkanie tej dwójki może skończyć się czymś więcej?

Chyba każdy zna Colleen Hoover. Chociażby z jej bestsellerowych powieści Pułapka Uczuć czy Hopeless. Póki co mam za sobą tę drugą pozycję i szczerze mówiąc nie pokochałam jej. Tak więc za każdym razem gdy przechodząc obok księgarni zerkałam na tę książkę, mój mózg automatycznie podsuwał mi ostrzegawczą myśl "Uważaj! Colleen na froncie!". Jednak jaka by była ze mnie czytelniczka, gdybym nie posłuchała serca? Będąc na WTK (Warszawskich Targach Książki) natknęłam się właśnie na tę pozycję. A wszyscy dobrze wiemy, że promocje i szał zakupowy robią swoje.

Zanim jednak przejdę do najbardziej istotnej kwestii, czyli fabuły, chciałabym zwrócić uwagę na inne drobnostki. Okładki książek Hoover takich jak Hopeless czy Szukając Kopciuszka, delikatnie mówiąc mnie odstraszyły. Hm, nie wiem jak dla Was, ale owłosiona ręka albo dziwna poza mająca ukazywać pocałunek mnie nie zachwyciły. Tutaj za to mamy coś nieco innego i jednocześnie pięknego. Ta okładka jest dla mnie jak magnes!

Oprócz tego, jak pewnie wiecie, Maybe Someday to książka, w której główną rolę odgrywa muzyka. Między dialogami możemy znaleźć teksty do piosenek tworzonych przez Sydney. A to Ci dopiero ciekawe! Ale to nie wszystko, bowiem Colleen Hoover i Griffin Peterson przygotowali dla nas niespodziankę. I to nie byle jaką, ponieważ za pomocą specjalnego kodu, jesteśmy w stanie posłuchać piosenek, które występują w książce! No, muszę przyznać, że wywarło to na mnie ogromne wrażenie. Podobnie jak Marta z Secret Books, pomyślałam sobie, że może wraz z postępem technologii, podczas czytania, nie będziemy jedynie używać zmysłu wzroku. Kto wie?

"Nauczyłem się jednak, że sercu nie można nakazać, kiedy, kogo i jak ma pokochać. Serce robi, co chce. Od nas zależy najwyżej to, czy pozwolimy naszemu życiu i głowie dogonić serce.
Po przeczytaniu opisu możemy sobie pomyśleć "I co w tym wielkiego? zakochają się w sobie, pocałują się i po sprawie!". Znając panią Hoover można się domyślić, że zaserwuje nam ona o wiele więcej. Bowiem okazuje się, że Ridge ma piękną dziewczynę, Maggie. Ups!
Czy jednak było to wielce oryginalne? Myślę, że po części tak. W większości historii, w których pojawia się wątek trójkąta miłosnego, mamy do czynienia z kobietą i dwójką mężczyzn. Tutaj sytuacja jest obrócona o 180 stopni - to chłopak jest w rozterce uczuciowej. Z drugiej strony nie lubię takich sytuacji, chociażby była nie wiem jak dobrze przedstawiona.

"Kiedy ostatniej nocy trzymałem ją za rękę, uświadomiłem sobie, że nic na tym świecie nie powstrzyma mojego serca od tego, by czuło to, co czuje."
Opisany w powieści wątek miłości Sydney i Ridge'a jest dość niezwykły. Dlaczego? (SPOJLER) Ridge jest niesłyszący. Czy tylko ja, gdy o tym przeczytałam, doznałam małego zawału? Nie mówiąc o wielkim szoku. No dobrze, mamy osobę głuchą, ale co dalej? Czy można umiejętnie potoczyć tę historię? Colleen Hoover udowodniła, że tak i w dodatku zrobiła to po mistrzowsku. Moje gratulacje. (koniec SPOJLERA).
"Czasami słowa mają większy wpływ na czyjeś serce niż pocałunki."
Tak jak się spodziewałam, autorka wykreowała niesamowitych i do bólu rzeczywistych bohaterów. I nie mówię tu wyłącznie o Syd i Ridge'u. Weźmy dla przykładu Maggie. Oczekujemy kogoś w stylu złej dziewczyny, która planuje zemsty i jednym słowem jest suką. Wybaczcie, ale z tego zamysłu nici. Jest ona kochającą, wierną, szczerą dziewczyną. Ku mojemu zaskoczeniu polubiłam Maggie równie mocno jak Sydney. Nie chciałabym pominąć mojego ulubionego bohatera, czyli Warren'a. Najlepszego przyjaciela Ridge'a. Ten bohater potrafił obrócić wszystko w żart, a w wymagających tego sytuacjach, zachować powagę. Co z tego, że miał bzika na punkcie filmów porno? Jedyną jak dla mnie wymagającą zmiany postacią był eks Sydney, który zachowywał się zgodnie z moimi oczekiwaniami. A nikt nie lubi oczywistychi przewidywalnych sytuacji.
"Życie w przeciętności jest stratą czasu."
I tu przyszła pora na podsumowanie. Tak naprawdę mogłabym jeszcze długo pisać i pisać, ale nie chcę nikogo zanudzić na śmierć. 
Maybe Someday posiada całą litanię zalet, których nie sposób wymienić. Dlaczego by więc nie dać jej 10/10? Otóż książką była naprawdę rewelacyjna, ale nie doprowadziła mnie do skrajnych emocji. Nie uroniłam nawet łezki, co w sumie jest dla mnie oczywiste. Posiada również kilka "niedopiętych guzików", nad którymi warto by popracować. 
 
xxo
Weronika 

12 komentarzy:

  1. Kilka dni temu ją kupiłam i z niecierpliwością czekam na wakacje, kiedy zamierzam ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja. Zamiast ochów i achów, z którymi bardzo często się spotykam jeśli chodzi o tę książkę, napisałaś konstruktywną recenzję, która wyraźnie podkreśla wady i zalety książki. Bardziej zachęciłaś mnie do książki niż te wszystkie 11/10 :)
    Pozdrawiam :)
    of-books-and-coffee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi ta książka nie przypadła do gustu wcale :/
    Pozdrawiam, Julka

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już mam na półce i nie mogę się doczekać aż przeczytam ;)
    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja trochę się popłakałam, ale cóż ja często się rozczulam, a już przede wszystkim na filmach :)

    nastoletniabiblioteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak tyko przeczytałam "Znamy ją z Hopeless... " to przestałam czytać. Nie wiem, czy już sobie nie zaspojlerowałam. Mam w planach rpzeczytać "Hopeless" dlatego na razie podziękuję :)

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    Ps. Bardzo ładny masz wystrój bloga, taki delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka już czeka na swoją kolej na półce, nie moge się doczekać kiedy w końcu ją przeczytam.

    http://isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie moja tematyka :P Ogólnie książki Hoover nie są w moim typie ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Recenzja bardzo zachęcają mnie do tej książki. Bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie czytałam żadnej książki Hoover i na razie się na to nie zanosi. :) Co prawda, tematyka książek mi się podoba, ale jakoś przynajmniej na razie nie ciągnie mnie do czytania. :) Może za jakiś czas... ^_^

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam i jestem zachwycona! Zajrzysz: http://ksiazkowezamieszanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam przed sobą i mam wielkie oczekiwania do tej książki ponieważ to Hoover ją napisała :) Okładka jest piękna *.* Nie mogę od niej oczu oderwać. :)
    http://pieknoczytania-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy