2015/06/04

"Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd" Matthew Quick

Finnus McManus mieszka wraz z tatą i beznogim dziadkiem. Za najważniejsze w jego życiu uchodzą dwie rzeczy. Koszykówka, czyli sport, który uwielbia, i z którym wiąże przyszłość oraz Erin – jego niesamowita dziewczyna. Pewnego dnia trener Finnusa prosi go o nietypową przysługę…

O Matthew’ie Quick’u było głośno od czasu, w którym zekranizowano jedną z jego powieści – Poradnik Pozytywnego Myślenia. To właśnie od niego rozpoczęła się moja przygoda z twórczością tego autora. A przynajmniej można to tak nazwać, ponieważ dopiero w tym miesiącu sięgnęłam po jego książkę. Kierując się intuicją, (i pochlebnymi recenzjami, oczywiście) na pierwszy ogień wybrałam Niezbędnik Obserwatorów Gwiazd.
Nie był to zupełny przypadek. Nie można się nie uśmiechnąć, słysząc tak zabawny, inteligentny i urokliwy tytuł. Trudno też nie wspomnieć o przepięknej, cudnej okładce. Muszę powiedzieć, że polskie wydawnictwa robią kupę dobrej roboty przy ich projektowaniu. Coraz częściej łamię zasadę ‘nie oceniaj książki po okładce’.

"A może jednak nauczyłem się dzięki koszykówce czegoś o życiu: obchodzisz innych ludzi tylko wtedy, gdy możesz pomóc im wygrać. Jeśli nie możesz tego zrobić, przestajesz się liczyć"

Finn nie przypadł mi do gustu. Przynajmniej w pierwszych rozdziałach, gdy dane nam było poznać jego historię. Wydawał mi się… nijaki i bezsilny? Nie potrafił nawet stanąć w obronie swojej dziewczyny. Trochę żałosne. Z czasem jednak Finnus przechodził metamorfozę. Nie powiem za sprawą czego bo nie jestem tu by spojlerować. W każdym razie kończąc książkę nie chciałam się z nim rozstawać.
Inni bohaterowie również skradli moje serducho. Zaczynając od uroczej Erin kończąc na ironicznym dziadku. Pominęłabym tylko trenera, czyli człowieka, który był wybitnie utalentowany w graniu mi na nerwach. Chyba każdy bohater był dobrze wykreowany, za co można tylko gratulować panu Quick’owi.

"Chciałem zrobić dla ciebie coś miłego (...) Kupiłem ci więc twój własny kosmos"
Historia sama w sobie sprawia wrażenie dziwnej, specyficznej. Opis niby coś opisuje, ale z drugiej strony nic nam nie daje. Nie dajcie się jednak zwieść bo lektura tej książki powinna być obowiązkowa. Nie jest typowym czytadłem, powieścią stworzoną dla rozrywki czytającego. Uczy nas o przyjaźni i poświęceniu dla drugiej osoby. Mimo tego czyta się ją bardzo lekko i przyjemnie. Pożarłam ją w niecałe dwa dni. A nawet po ty czuję niedosyt. Potrzebuję sporej dawki Matthew’a Quick’a!

"Dla człowieka z młotkiem w ręce wszystko wygląda jak gwóźdź"

 Czytelniku, jeśli nadal zastanawiasz się nad przeczytaniem tej książki to właśnie teraz, w tym momencie rozwiewam Twoje wątpliwości. Warto ją przeczytać, warto warto warto. Niesie za sobą przesłanie, które na pewno znajdziesz zagłębiając się w tę książkę.

8.5/10
x
Weronika 

13 komentarzy:

  1. Mi się ta książka bardzo podoba. Tylko ten tytuł...inny niż angielski.
    http://life-ishappiness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Własnie jestem w trakcie czytania innej książki tego autora i myślę,że po "Niezbędnik.." również niebawem sięgnę. Wydaje się bardzo interesujący.

    http://czytam-ogladam-recenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem jakoś w połowie tej książki ,nie wciągnęła mnie do końca ale przyjemnie się ją czyta . Może jak przeczytam całą to zyska w moich oczach .

    http:/uwielbiamlitery.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę zajrzeć do książek Quicka, bo bardzo mnie ciekawią :)

    of-books-and-coffee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tej książki, może kiedyś uda mi się po nią sięgnąć :)

    Zapraszam do siebie :)
    http://poczytajmycos.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałem o tym autorze jak i książce, ale jeszcze nie czytałem...
    Super recenzja ;)

    truelifebydamien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam jeszcze żadnej książki Quicka, czego bardzo żałuję..., muszę w końcu poznać jego twórczość!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam ją w innym wydaniu i bardzo mi się podobała :) Ejjj, ale tu zmienili imię głównego bohatera! W mojej książce był Finnley, a u Ciebie Finnus... :<

    Pozdrawiam
    Isabel Czyta - mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka jakoś mnie nie intryguje, z większą chęcią przeczytałabym Prawie jak gwiazd rocka tego samego autora. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkie książki tego autora bardzo mnie ciekawią, ale jakoś cały czas mi z nimi nie po drodze, muszę się w końcu zmobilizować i je przeczytać :)

    KsiążkowyŚwiat

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie powinnam się zabrać za tą pozycję zapowiada się ciekawie, a nie sięgałam jeszcze po nic od Quick'a

    http://books-world-come-in.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się ta książka baaaardzo podobała, uwielbiam ją, choć to smutna historia.

    Pozdrawiam,
    bookowniczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam "Niezbędnik", "Wybacz mi, Leonardzie" też mnie zachwyciło :) W prozie Quicka fascynuje mnie to, że tak przy okazji, delikatnie zachęca do myślenia - nienachalnie, to wychodzi samo z siebie przy jego książkach. Do tego przekaz zawsze jest mocny i łatwy do zrozumienia.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy