2015/08/12

"Do wszystkich chłopców, których kochałam" Jenny Han


Lara Jean Song przechowuje swoje listy miłosne w pudełku na kapelusze, które dostała od mamy. Nie są to jednak wyznania miłosne jej adoratorów, ale listy, które sama napisała do obiektów swoich uczuć – jeden list do każdego chłopca, w którym była kiedyś zakochana. W sumie pięć. Pisząc je, Lara bez oporów przelewała wszystkie swoje uczucia na papier i zupełnie szczerze, bez żadnych zahamowań formułowała zdania, których nigdy nie ośmieliłaby się wypowiedzieć na głos, ponieważ listy te były przeznaczone wyłącznie dla jej oczu i nigdy nie miały dotrzeć do adresatów. Pewnego dnia okazuje się jednak, że jakimś cudownym sposobem zostały wysłane. Od tej chwili wszystko w życiu Lary staje na głowie i wymyka się spod kontroli.  
- lubimycztac.pl

Ta książka znalazła się u mnie przez przypadek. Akurat przeglądałam promocje na stronie empiku i natknęłam się właśnie na tę powieść. Tytuł znałam z amerykańskiego bookstagrama (jest coś takiego?), a cena była naprawdę atrakcyjna. Tak więc kupiłam. Czy było warto?

Chwytając po ten tytuł byłam pozytywnie nastawiona, ale nie oczekiwałam ochów i achów. Wydawała się być bardzo zwyczajną obyczajówką, przy której będzie mi dane się zrelaksować i odprężyć. Lektura jednak wciągnęła mnie bez reszty i sprawiła, że byłam gotowa błagać o kontynuację. 

Lara Jean jest sympatyczną bohaterką, ale nie udało mi się jej w pełni polubić. Często zdarzało jej się zachowywać bezmyślnie albo nieodpowiedzialnie, czego nie trawię w postaciach. Moje serce skradła jednak mała dziewczynka imieniem Kitty. Nie ma możliwości, żeby jej nie pokochać. Jest przezabawną, słodką, przyjazną bohaterką, dzięki której uśmiech nie schodził mi z twarzy. #TeamKitty! Trzecim bohaterem, do którego również żywię ciepłe uczucia jest nie kto inny jak Peter aka Materiał na Idealnego Chłopaka. Bo która dziewczyna nie chciałaby, aby chłopak przywoził jej świeże pączki z rana? Idziemy dalej, zanim się rozpłynę. 

Główna zagadka książki to pytanie: jak doszło do wysłania listów miłosnych Lary Jean? No cóż, było to łatwe do rozgryzienia i jestem pewna, że nie pierwsza doszłam do tego samodzielnie. Ale nie chcę być niemiła - oszczędzę Wam spojlerów.

Cieszy mnie fakt, że autorka nie skupiła się jedynie na romantycznym aspekcie książki, ale rozpisała się również na temat każdemu z Nas bliski, czyli więzach rodzinnych, które są niemniej ważne. Powiedziałabym nawet, że to właśnie one powinny pełnić główną rolę w życiu.

Styl pisania autorki jest niesamowicie lekki, dzięki czemu łatwo pożreć tę lekturę w jeden wieczór, nawet mimo czterystu stron. Mówię to tylko z własnego doświadczenia.

Czy polecam? Polecam, a nawet proszę Was o jej przeczytanie. Gwarantuję, że się nie zawiedziecie. Ja tę książkę pokochałam i nie mogę się doczekać kolejnej części, która póki co została wydana jedynie za granicą pod tytułem P.S. I still love you (tł: P.S Wciąż Cię kocham). 

 
xoxo
Weronika 

25 komentarzy:

  1. Chętnie skorzystam z polecenia i przeczytam, zapowiada się nieźle :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetna recenzja. Prawdopodobnie sięgnę po tą książkę w wolnej chwili.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie. Dopiero zaczynam.
    http://anonimowa-roza.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś mi przemknęła w promocjach, ale już i tak za dużo ostatnio wydałam na książki :c
    Ale brzmi interesująco i jeszcze po nią sięgnę ^^

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy pomysł na książkę - chyba jeszcze nie czytałam żadnej, która miałaby podobną fabułę. To mogłoby być coś dobrego na nadchodzące dni. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, jestem rozdarta bo Twoja recenzja bardzo zachęca, ale spotkałam się z różnymi opiniami na jej temat i nie mam pojęcia co zrobić. Może kiedyś się na nią skuszę :)
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi interesująco, lubię takie książki. ^_^ Pewnie kiedyś przeczytam, ale na razie nie mam tego w planach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie lubię czytać listów, poza tym ksiązka jakoś do mnie nie przemawia tematyką miłości :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Czterysta stron to sporo. Ale skoro można ją przeczytać w jeden wieczór, nie mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
  9. O proszę ;) Muszę przyznać, że kiedyś miałam ją na oku, ale później zupełnie o niej zapomniałam. Dziękuję w takim razie za przypomnienie, bo chętnie sięgnę po tę pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo dobrego słyszałam o tej książce i myślę, że dzięki Twojej recenzji, w następnym miesiącu się o nią pokuszę :) Chociaż nie przemawia do mnie obyczajówka-romans, to chyba czas w końcu przełamać lody.. ;)
    Jestem ciekawa, co wyniknie z tej nietypowej sytuacji i jak zareagują chłopcy, których kochała :D
    Pozdrawiam serdecznie, obserwuję i zapraszam :)
    wyspa-ksiazek1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialna recenzja! :)
    http://skrytaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawa recenzja. Nie powiem - też bym chciała żeby mój mężczyzna przynosił mi pączki z rana. No, może nie codziennie, żeby dbać o linię ;)
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam, że na początku opis niezbyt mnie zaciekawił ale skoro tak bardzo polecasz tę książkę to chyba się na nią skuszę :D
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka wydaje się świetna. Wiesz może kiedy wychodzi w Polsce druga część?

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. świetna recenzja :) po takich przekonywujących słowach
    na pewno po nią sięgnę gdy tylko będe mieć chwilę czasu <3
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Mmm.. brzmi nieźle^^. Lubię romansidła, więc może się kiedyś za nią zabiorę :)
    Pozdrawiam :*
    cynamonkatiebooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie chciałam czytać tej książki. Ale jak przeczytałam twoją recenzję, to po prostu zmieniłam zdanie.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka musi być cudem, już w najbliższym czasei ją przeczytam zapraszam do siebie miłego dnia Pozdrawiam Wiktoria.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nigdzie wcześniej nie widziałam tej książki, ale opis jest niezwykle interesujący i chyba jej się nie oprę, zwłaszcza, że tak pozytywnie ją odbierasz! :3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak dobrze, że ta książka czeka na mojej półce w kolejce do przeczytania :)
    Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Post jak zwykle świetny, a ja wpadłam na chwilę zaprosić Cię na KONKURS na moim blogu. :) Do wygrania świetna, bardzo kreatywna książka! Zerknij, może Ci się spodoba i weźmiesz udział? :)
    alexandrak-blog.blogspot.com KLIK!



    OdpowiedzUsuń
  23. Skutecznie mnie zachęciłaś żebym sięgnęła po tę powieść! Muszę koniecznie zapolować <3
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie :)
    my-life-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. nie lubię romansów, więc raczej nie przeczytam!:(
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy