2016/02/14

"Powód by oddychać" Rebecca Donovan


Gdy Emma wraca do miejsca, które nazywa domem, bo nie ma żadnego innego, o którym mogłaby tak myśleć, nigdy nie wie, co ją tam spotka. Tylko wyzwiska? A może bolesne uderzenia? Ile kolejnych ran i siniaków będzie musiała skrywać pod długimi rękawami? Dlatego Emma nie ma przyjaciół i robi wszystko, by mieć jak najlepsze wyniki w nauce – marzy o dniu, w którym będzie mogła wyrwać się z tego piekła. Tylko jedna osoba zna jej tajemnicę. Ale jest jeszcze ktoś, kto bardzo pragnie się do niej zbliżyć. Emma jednak za wszelką cenę chce tego uniknąć. Chociaż to rozrywa jej serce na kawałeczki.
-lubimyczytac.pl
 
Zdaje się, że wszyscy słyszeli o tej powieści, większość ma ją nawet za sobą. O jej wyciskających łzy właściwościach czytałam w niejednej recenzji. Nic dziwnego, że moje oczekiwania były bardzo wysokie. Czy więc rzeczywiście jest aż taka dobra, jaka być się wydaje?

Zanim zaczęłam lekturę tej powieści, jedyną rzeczą, którą o niej wiedziałam, był temat przemocy w rodzinie. Jak dotąd chyba żaden autor czy autorka książek dla młodzieży nie podjął się poruszenia tego trudnego tematu, więc pani Donovan od razu zdobyła moje uznanie. Na szczęście autorka dobrze poradziła sobie z tym wyzwaniem i dobrze rozwinęła ten wątek, nie pozostawiając czytelnika z pytaniami na ustach.

Przez pierwszą połowę książki byłam szczerze zawiedziona. Akcja toczyła się do bólu stereotypowo i wszystko było do przewidzenia. Nowy w szkole, arogancki aczkolwiek przystojny (bo jakżeby inaczej), miłość od pierwszego wejrzenia, bla, bla, bla. Jednak im więcej czytałam, tym bardziej zaczynałam mieć wrażenie, że autorka dopiero się rozgrzewa - wydarzenia zaczynały zaskakiwać, a akcja nabierała tempa. Przewracałam strony coraz szybciej, aż nie zauważyłam, kiedy skończyłam.

Bohaterowie są chyba największym minusem tej książki. To dwuwymiarowe i przewidywalne charaktery. O głównej bohaterce wolę nie wspominać - jej idiotyczny sposób rozumowania stale działał mi na nerwy. A już w szczególności jej powód do ukrywania prawdy - wydawał się być wymyślony na siłę. Tak naprawdę wszystkie postaci, od Emmy i Evana, przez Sarę i Carol na George'u i Drew kończąc, były bardzo, ale to bardzo stereotypowe.

Przed lekturą "Powodu by oddychać", byłam przekonana, że nie raz zapłaczę przy jej czytaniu. A jednak się myliłam, bo ani razu nie byłam nawet wzruszona. Co prawda jedyną książką, która dotychczas poruszyła mnie do łez, było "Gwiazd naszych wina", ale i tak nie sądzę, że płacz był kiedykolwiek potrzebny. Mimo tego uważam, że autorka posiada zdolność manipulacji uczuciami. Śmiałam się tam, gdzie miałam się śmiać, wściekałam się tam, gdzie miałam się wściekać. Pisze też w taki sposób, że całą książkę przeczytałam jednym tchem (ha, ha, nieśmieszne).

Sama nie wiem co o tej powieści sądzić - z jednej strony była to całkiem dobra książka, a z drugiej oczekiwałam od niej znacznie więcej. Ale czegokolwiek bym tu nie napisała, jestem bardzo ciekawa kontynuacji i dalszych losów Emmy i Evana.

18 komentarzy:

  1. O! Kolejna recenzja mojej ukochanej książki! Boże, jak ja jej nie cierpię! Bohaterowie irytujący i płascy, wszystko przewidywalne i nudne jak flaki z olejem. Pomysł mógłby być ciekawy, ale wykonanie...


    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm miałam ochotę na tę książkę, ale teraz się waham

    http://alotofpage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś uda mi się sięgnąć po tę serię :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przepadam za taką tematyką, ale książka wydaje się wyjątkowo ciekawa, więc na pewno się skuszę ;) I podejrzewam, że ja będę płakać przy tej książce jak natchniona ;)


    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam podobne zdanie, chociaż ja nie sięgnę po kontynuację. Evan denerwował mnie jeszcze bardziej niż Emma. Te całe szkolne wydarzenia, imprezy, główna bohaterka... średnie to było, i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się bardzo bardzo podobała ta książka. Co prawda masz race, powód Emmy do ukrywania prawdy był wręcz śmieszny, a osoby z jej towarzystwa to już w ogóle - brak słów. Mnie jeszcze ciekawi jak w szkole nikt nie zauważył nic i tego nie zgłosił nigdzie? Jak?
    Mimo wszystko i tak bardzo lubię całą trylogię.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo bym chciała przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba wreszcie muszę zapoznać się z tą książką. Myślę, że warto, a jak nie to się przekonam czy była aż tak zła :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam ochotę na tę książkę jakiś czas temu, jednak Twoja recenzja jest już kolejną, która przekonuje mnie, żeby nie mieć zbyt wysokich oczekiwać sięgając po tą lekturę :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam różne recenzje. Muszę sama do niej zajrzeć by się przekonać czy mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam jeszcze tej książki i sama już nie wiem, czy warto to zrobić. Jedni mówią, że jest świetna, a inni, że nie. Chyba sama będę musiała sprawdzić, czy mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam wątpliwości na chwilę obecną, więc na razie podziękuje :d

    Buziaki
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ją na półce i chyba w końcu przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Własnie bardzo często spotykam się z nią na różnych blogach i raczej czytałam pozytywne opinie na jej temat. Jak widać, są i wyjątki, przecież każda książka ma swoich zwolenników i przeciwników. Szkoda, że nie do końca ci przypadła do gustu, bo wiem jak to jest, kiedy nastawiasz się na coś przełomowego i emocjonującego, a dostajesz przeciętną, nie do końca dopracowaną książkę :) Pozdrawiam
    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerzę ci powiem, że mimo wszystko pierwsza część mi się podobała, potem było już coraz gorzej i gorzej. Dostawałam książki od wydawnictwa więc musiałam przeczytać do końca choć gdybym miała ją kupić to nie zrobiłabym tego. :/

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam zamiar niedługo ją przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam zbytnio ochoty na tę książkę :P Fabuła mnie nie przekonuje, a jeszcze ta słaba kreacja bohaterów... Nie nie :P

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy