2016/05/01

"Drużyna Pierścienia" J.R.R. Tolkien

W zamierzchłych czasach kowale elfów wykuli Pierścienie Mocy. Lecz Mroczny Władca stworzył Jedyny Pierścień, aby rządził pozostałymi. Ale Pierścień zniknął na wiele wieków w Śródziemiu, zanim trafił w ręce hobbita, którego przeznaczeniem stało się jego zniszczenie...

Drużyna Pierścienia wyrusza z Shire. Żaden z uczestników wprawy – hobbici Frodo, Sam, Pippin i Merry, czarodziej Gandalf, krasnolud Gimli, elf Legolas, Boromir z Gondoru i tajemniczy Obieżyświat – nie wie, co czeka u kresu podróży.

-empik.com

Na pewno każdy z was zna Władcę Pierścieni. Jeśli nie czytał to pewnie oglądał, a jeśli nie oglądał to na pewno coś słyszał. Ja osobiście trylogię tę znałam jedynie z (fenomenalnych) ekranizacji. Gdy ostatnim razem odświeżyłam sobie wszystkie trzy filmy, wiedziałam, że kolejną książką, po którą sięgnę będzie właśnie Drużyna Pierścienia. Jednak czy rzeczywiście jest aż tak dobra jak film?

Na wstępnie zacznę od ostrzeżenia - to nie jest powieść dla niecierpliwych. Czyta się ją dosyć wolno. Jest to spowodowane licznymi opisami przyrody, jak i jej sporą objętością. Dlatego jej przeczytanie zajęło mi prawie dwa tygodnie, co często się nie  zdarza.  Jednak wcale mi to nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie - dzięki temu podczas lektury miałam możliwość poczuć ten niezwykły klimat Śródziemia.

Chyba nie muszę się rozwodzić nad oryginalnością fabuły i świata, jaki wykreował Tolkien, bo dobrze wiemy, że w tej dziedzinie może być uważany za cudotwórcę. Zaskoczyła mnie złożona struktura tego wszystkiego - nazwy krain, rozległa charakterystyka hobbitów czy opisy przyrody. Sprawiło to, że miałam jasne i przejrzyste wyobrażenie Śródziemia i jego mieszkańców.

Moimi ulubionymi postaciami w filmie są (kto by się spodziewał) Legolas, Aragorn i Gandaf. Nie powiem wam, jak to było w przypadku książki, ponieważ czytając o nich wyobrażałam sobie oczywiście aktorów grających w ekranizacji. Mówię tu przede wszystkim o elfie i Obieżyświacie, bo... sami zobaczcie: 
 

Za to ani w filmie, ani w książce nie polubiłam głównego bohatera - Froda. Wiem, że jego zachowanie wynika wyłącznie z brzemienia, jakie musi dźwigać, ale po prostu nie potrafię darzyć go sympatią.

Zanim wszystko podsumuję, chciałabym porównać książkę do filmu. A więc jak się zapewne domyślacie, wygrywa u mnie adaptacja. Na pewno duży wpływ na to ma fakt, że za powieść zabrałam się w drugiej kolejności, ale po prostu ekranizacja jest jednym z moich ukochanych filmów, za to książka była rewelacyjna, ale nie dałabym jej dziesięciu gwiazdek.

Uważam, że ta powieść to naprawdę niesamowita i piękna historia, z którą powinien zapoznać się każdy - niezależnie czy lubi fantastykę, czy też nie. Jednak jeśli długie opisy was przynudzają i szukacie jedynie wartkiej akcji, to poczekajcie rok czy dwa - tak, aby wynieść z tej lektury jak najwięcej.


9 komentarzy:

  1. Pierwowzory filmowego "Władcy pierścieni" mam jeszcze przed sobą. W wakacje planuję przeczytać przynajmniej "Drużynę pierścienia" - czuję, że to już ten czas! Przyznam szczerze, że obawiam się trochę przydługich opisów, ale z drugiej strony... Nie może być tak źle! Filmowe adaptacje natomiast uwielbiam. :)

    Królowa Książek zaprasza do swego królestwa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na mojej półce czeka,ale pod inną nazwą-''Bractwo Pierścienia''.Nie przepadam za filmami,ale o książce muszę sama wyrobić sobie opinię. :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    http://olalive-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O ja książki jeszcze nie miałam okazji czytać, ale filmy były fajne, zakładam że książka jeszcze lepsza! Może kiedyś uda mi się sięgnąć. :3
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurczę, ale się zgrałyśmy, bo do mnie kilka dni temu trafił do mnie mój egzemplarz "Drużyny pierścienia" w tej cuuudownej okładce, na którą nie mogę się napatrzeć. Jak zawsze czułam się nie w temacie, kiedy ludzie rozmawiali o Władcy Pierścieni, a ja kompletnie nie wiedziałam, o co chodzi, bo nie oglądałam filmów (nie linczujcie xd). Teraz za to jestem na wygranej pozycji, bo mogę "na czysto" przeczytać książki i dopiero potem obejrzeć filmy :D
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  5. "Władcę Pierścieni" przeczytałam chyba w pierwszej gimnazjum. Pamiętam, że miałam wszystkie części w jednym tomie i, cóż, rzeczywiście nie jest to książka dla niecierpliwych, bo przeczytanie tego zajęło mi trochę czasu. Faktycznie, czasami opisy ciągnęły się niemiłosiernie długo i miałam już tego dosyć, jednak nie potrafiłam się oderwać, tak wciągnęła mnie fabuła, którą przecież znałam z filmów.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja ani nie oglądałam filmów, ani nie czytałam książki... Muszę to naprawić! Bo z tego, co piszesz widzę, że warto *.*
    Iza xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że nigdy nie ciągnęło mnie do książek Tolkiena. Kiedyś obejrzałam pierwszą część "Władcy pierścieni" i coś mi się nie spodobało w tej historii. Może kiedyś jeszcze się przekonam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam filmy i chyba będę kiedyś musiała zabrać się za książki, choć opieram się, gdyż "Hobbit" zupełnie nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam książki jeszcze przed ekranizacją, natomiast jeszcze wcześniej czytałam "Hobbita". Zarówno trylogia książkowa, jak i filmowa to moje ulubione pozycje. Pisałam o nich na maturze, a później pracę licencjacką i magisterską z filologii angielskiej :) Z tego, co pamiętam, przeczytanie wszystkich trzech części zajęło mi dość dużo czasu, ale później ciągle wracałam do książek i czytałam co lepsze fragmenty ;)
    Jeśli piszecie "Bractwo Pierścienia" i "Obieżyświat" to nazwy te pochodzą z tłumaczenia Łozińskiego. Tłumaczenie Skibniewskiej jest najbardziej popularne i to na nim opierano tłumaczenie filmów. Natomiast tłumaczenie Łozińskiego jest najmniej lubiane wśród polskich fanów Tolkiena, ze względu na to, że tłumaczył on wszystkie nazwy własne i miał jeszcze parę kwiatków ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy