2016/06/06

A ja czytam "głupie" młodzieżówki


Nie potrafiłabym zliczyć, ile razy słyszałam stwierdzenia typu "głupiutka młodzieżówka" czy "bezwartościowe książeczki dla mas". Całe mnóstwo wielce oczytanych ludzi uwielbia negatywnie wypowiadać się na temat tego typu literatury. A że ona nic nie wnosi, że odmóżdża, że to niszowe książki, bla bla bla. A ja chciałabym stanąć w obronie tych głupich młodzieżówek i udowodnić, że nie ma w nich nic złego i ich czytanie także może rozwijać i pozytywnie wpływać na czytelnika.

Zadajmy sobie pytanie: po co ludzie oglądają telewizję czy YouTube? Odpowiedź jest oczywista - dla rozrywki! Tak samo się sprawa przedstawia z literaturą młodzieżową. Dlaczego więc ludzie wolą hejtować czytanie zamiast oglądania? Czy ludzka chęć rozrywki jest aż tak okropna?  Wszyscy dobrze wiemy, że nie, przestańmy więc krytykować taką formę czytania.

Poza rozrywką, młodzieżówki mogą nas także czegoś nauczyć. Weźmy pierwszą lepszą powieść z tego gatunku, Lato koloru wiśni (akurat spojrzałam na zdjęcie). Chociaż osobiście nie jestem jej fanką, pokazuje ona, jak wiele w życiu człowieka może zmienić drobna pomyłka i brak przebaczenia. Albo inna, Duff. Ta brzydka i gruba - traktuje ona o samoakceptacji w dzisiejszym świecie. I co, dalej twierdzicie, że z młodzieżówki nic nie da się wynieść?

Przestańmy oceniać literaturę młodzieżową. Z resztą taka krytyka sama świadczy o poziomie inteligencji takiej osoby. Chwalmy czytanie niezależnie od formy i treści.

Taki króciutki post z serii "Weronika narzeka na ...". Nie bierzcie tego do siebie, nie mam na myśli nikogo konkretnego, ostatnio po prostu się nad tym zastanawiałam. I nie myślcie, że przesadzam, ponieważ mam wątpliwą przyjemność znać kilka takich osób :)


18 komentarzy:

  1. Całkowicie się z Tobą zgadzam! Nie cierpię, kiedy ktoś krytykuje młodzieżowe książki - one przecież też mogą wnieść coś do naszego życia!
    Iza xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdarzają się faktycznie młodzieżówki, które nie niosą ze sobą praktycznie żadnych wartości - ale to tylko kropla w morzu. Nie wolno zapominać o tym, że w każdym gatunku są książki słabsze jak i te niezwykle wartościowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też ciągle słyszę narzekanie na młodzieżówki, ale jeszcze częściej nieprzychylne komentarze lecą w kierunku fantastyki, co jedynie utwierdza mnie w przekonaniu, że mówią to osoby, które jej w ogóle nie czytały. Pod tą nierealną i niby dziecinną (stałe określenie książek z fantastyki) otoczką jest masa życiowych rad, czy naprawdę ważnych sentencji, które niesamowicie dużo wnoszą do życia. Więc niby czemu są gorsze? Bo głównymi bohaterami są np Elfy, a nie ludzie? Śmieszy mnie takie podejście do tematu. Dużo młodzieżówek właśnie zahacza o fantastykę i też wydaje mi się, że przez tę mieszaninę gatunków są nielubiane przez ludzi, którzy wolą ,,poważną" literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z tobą. Bardziej odmóżdżają głupie zachowania na youtube niż książka, która czasem potrafi wnieść wiele radości i przede wszystkim sprawia, że można oderwać się od rzeczywistości. Każdy ma inny sposób na nudę i nie powinno się nikogo obrażać za to co sprawia mu przyjemność.
    Najważniejsze czuć się dobrze z tym co się robi i nie słuchac innych ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. To może ja się wypowiem, bo zdecydowanie stoję po drugiej stronie barykady, nie przepadam za młodzieżówkami. Dlaczego? Nie dlatego, że są głupie czy że to nie jest żadna ambitna literatura - ale dlatego, że bardzo często głębię powieści spłyca się do wątku romantycznego (i wybacz, ale kiedy czytam wstawkę o zakładaniu prezerwatywy, to aż się coś we mnie gotuje - jeśli autor chce w ten sposób przestrzec młodego czytelnika, by pamiętał o antykoncepcji, to chyba coś jest nie halo, skoro jego bohaterami są piętnasto, szesnastolatki. Just sayin'). Młodzieżowa fantastyka bardzo często ma mnóstwo potencjału, ale zdarza się, że nie idzie to w parze z piórem autora - weźmy na przykład Igrzyska śmierci. Pomysł świetny, bardzo innowacyjny, ale sposób pisania pozostawia wiele do życzenia. Już nie mówiąc o tym, że bardzo często rozterkom bohaterki poświęca się więcej czasu niż budowaniu świata przedstawionego. I tym samym zamiast zanurzyć się w niezwykłym świecie, do którego wciąż będę chciała wracać, zanurzę się w rozmyślaniach protagonisty, o których następnego dnia już nie będę pamiętać.
    Choć też jestem odmiennym przypadkiem, bo jednak od książek oczekuję nieco więcej i po prostu szkoda mi czasu na powieści, które będę przeżywać przez moment. No i ostatecznie... młodzieżówki mają konkretnego odbiorcę i mimo wszystko są do niego dostosowane, mnie to nie kupuje. Najczęściej opierają się na takim samym schemacie. Mogłabym przeczytać tę całą Duff - ale doskonale wiem, jak ta historia się skończy, więc jaki to by miało sens?
    I żeby nie było - trochę młodzieżówek się naczytałam, by móc sobie wyrobić zdanie, więc nie oceniam czegoś, z czym nie miałam styczności. To tylko uzasadnione zdanie jednego z tych "wielce oczytanych".
    Ale pamiętajmy, że każdy ma chyba prawo do własnego zdania - dlatego czytelników młodzieżówek w żaden sposób nie oceniam. Mnie po prostu one nie pasują, inni mogą mieć mniej wygórowany gust, stawiać na emocje, lekkość lektury, etc.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważam, że są młodzieżówki, powiedzmy to sobie "głupiutkie", jak również książki z naprawdę dużym przesłaniem. Nie można oceniać książek tylko po tym, do jakiego gatunku należą. Wystarczy porównać sobie pełne emocji książki Colleen Hoover do powieści Katarzyny Michalak czy książek typu "Obietnica Łucji", które są po prostu schematyczne i banalne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz rację. Ja często czytam takie młodzieżówki i są fajne, bo nie powiem, że nie. Pozdrawiam.
    http://blogpelenksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie cierpię, gdy ludzie obrażając coś, jak na przykład gatunek książek i ludzi, którzy je czytają, jak chociażby ja, tylko dlatego, że sami tego czegoś nie lubią. Każda książka, film, czy piosenka coś ze sobą wnosi i zawsze znajdą się osoby, które będą potrafiły to konkretne przesłanie odczytać. Dlaczego więc hejtować wszystko i wszystkich, którzy tą konkretną rzecz, której my nie lubimy , lubią? Nie rozumiem tego i chyba nigdy nie będę w stanie zrozumieć. :(
    Ja jestem wielką fanką tych "głupich młodzieżówek" i doskonale zgadzam się z tobą, że nawet te "najgłupsze" powieści potrafią wiele wnieść do mojego życia. W jakimś stopniu odzwierciedlają przecież życie każdego młodego dorosłego, do którego są one skierowane, prawda? :)
    Pozdrawiam!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie cierpię takich głupich zachowań. Mnie najlepiej czyta się młodzieżówki i po niej najchętniej sięgam. Okropnie denerwuje mnie, gdy ktoś np. na przerwie szkolnej podchodzi do mnie tylko po to, by obrazić to co lubię czytać. Popieram zasadę: nie lubisz - nie komentuj. Rozumiem to, gdy ktoś wypowiada się mądrze ze swoim uzasadnieniem dlaczego uważa tak, a nie inaczej. Nienawidzę natomiast nazywania jakiejś rzeczy głupią, gdy nie ma się o niej zielonego pojęcia...

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/06/dziewczyna-z-pomaranczami.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny post, od tego zacznę i również się wypowiem haha

    Przez bardzo długi czas czytałam młodzieżówki na potęgę, nie dopuszczałam do siebie innej literatury i byłam przekonana, że to jest najlepsze, najfajniejsze i tylko to czytałam. Jednak z czasem zauważyłam, że nie wszystko sprawia mi taką radość i nie ze wszystkiego wynoszę jakieś lekcje (chyba że takie, po co nie powinnam sięgać XD) i ostatnio doszłam do wniosku, że czas najwyższy od tego odpocząć.
    Nie ukrywam, że nawet przeglądanie zapowiedzi książkowych już nie jest takie jak kiedyś w moim przypadku i nie mam czegoś takiego: o, to przeczytam, to chcę, o to poproszę wydawnictwo. Tylko raczej mam tak, że coś wydaje mi się fajne, ale nie czuję tej presji, że to chcę czytać w następnej kolejności.
    Przez okres wakacji zamierzam zająć się czymś innym, aczkolwiek nie ukrywam, że "górnolotna" literatura czasem męczy i na pewno nie zaprzestanę sięgania po coś lżejszego, młodzieżowego.
    Młodzieżówki są fajne, ale należy je wybierać z rozwagą, takie jest moje zdanie, o tym, czego się nauczyłam w mojej czytelniczej karierze, bo nie zawsze wszystko jest takie, jakie się nam wydaje. Ładna okładka nie zawsze idzie w parze z dobrą historią, ale również słaby opis nie zawsze przesądza o tym, że treść będzie beznadziejna. Dlatego uważam, że młodzieżówki można czytać, ale z rozwagą należy je wybierać, a nie brać wszystko, co jest "modne" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja w przewadze czytam takie książki i raczej większość ma w sobie morał czy coś podobnego ukryty czesto za przystępnym językiem i ciekawa historia. Gdzieś widziałam, ze człowiek czytający ksiazki moze lepiej sobie poradzic w większości sytuacji i tak jest chyba z czytaniem tych mlodziezowek.
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem wychowana w rodzinie, w której bardzo ceni się literaturę. Moja mama od zawsze wpajała mi, że każda książka rozwija i uczy, niezależnie od gatunku. Dlatego "głupie młodzieżówki" też są w mojej biblioteczce. Aczkolwiek nie ograniczam się tylko do takich książek.

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od czasu do czasu lubię poczytać młodzieżówki, bo właśnie jak piszesz: są lekkie, przyjemne i zapewniają rozrywkę. Owszem, niektóre czegoś tam niby mogą nauczyć, ale bądźmy szczerzy: nie jest to jakaś wybitna nauka. W końcu ile razy można się uczyć, ze nie można wyśmiewać, że trzeba być tolerancyjnym, dawać drugą szansę, nie bać się inności itd? To są główne "nauki" młodzieżówek i jeśli za 1-3 razy nie trafiły do kogoś, to przykro mi, ale już nie trafią. Do tego te młodzieżówki bardzo często są pisane na jedno kopyto i po przeczytaniu kilku można przewidzieć, co się będzie działo w kolejnej, są strasznie spłycane i nawet jeśli jakiś potencjał mają, to często go nie wykorzystują. Dlatego, choć lubię czytać młodzieżówki, doskonale rozumiem ich krytykę i krytykę osób, które tylko je czytają. Książka książce nierówna i nie można czegoś chwalić tylko dlatego, że nią jest :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja po młodzieżówki sięgam dość często, między książkami z kanonu lektur są miłą formą odstresowania. Nie rozumiem ludzi, którzy "hejtują" młodzieżówki, bo śmakie bo owakie, jednak każda książka ma swojego odbiorcę, jak ktoś nie chce niech nie czyta, ja czytam, czytałam i prawdopodobnie będę młodzieżówki czytać!
    Pozdrawiam, Julka z http://karmeloweczytadla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo dobrze, że to napisałaś, mnie też irytuje czepianie się, że czytam młodzieżówki. Uwielbiam je czytać, bo sprawiają mi radość, a przede wszystkim przyjemność. Czytam książki właśnie dla radości, a nie by czytać jakieś wielce literackie arcydzieła i się przy nich zanudzić. Kiedyś miałam takką sytuację, że jakaś pani mi powiedziała ,,Ale z tego się wyrasta". Niesamowicie mnie to zirytowało, a może w ogóle z tego nie wyrosnę. Podobają mi się te książki. Przecież wiele nawet starszych czytelników czyta młodzieżówki. Przynajmniej można czuć się młodo :D :P
    W każdym bądź razie nie należy przejmować się takimi osobami, każdy powinien czytać taki gatunek jaki mu sprawia przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mnie denerwuje określanie młodzieżówek głupimi :| Zdarzają się takie, ale nieczęsto. Ja czytam sporo młodzieżówek i lubię to i tylko trochę mi przykro, gdy ktoś nazywa je głupimi :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam 23 lata, czytam te "głupiutkie młodzieżówki" i nie widzę w tym nic złego :)

    www.laosza.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Jedną z zalet młodzieżówek, że czyta się je szybko i lekko, przynajmniej dla mnie. Szczerze mówiąc nie wiem co ludzie mają do książek tego typu, dlatego że to przecież zwykłe książki. Uwielbiam czytać książki młodzieżowe.

    Zapraszam do siebie. Jeśli spodoba Ci się mój blog, będzie mi miło, jeśli skomentujesz lub zaobserwujesz :)
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy