2016/09/22

"Ugly love" Colleen Hoover

Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać…

Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.

Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.
 

-lubimyczytac.pl

 Nie mam właściwie pojęcia, co skłoniło mnie do lektury Ugly love. Na pewno nie było to nazwisko autorki, bo pani Hoover zdecydowanie nie należy do lubianych przeze mnie pisarek. Fabuła zresztą również nie wydawała się zbyt interesująca, ani też zachęcająca do jej przeczytania. Może liczyłam na magiczny przełom? Zdałam sobie sprawę, że cokolwiek to by nie było, nie należy nigdy więcej sięgać po książki Colleen Hoover.

Zacznę może od fabuły, ponieważ to właśnie ona mi w tej powieści najbardziej przeszkadzała. Dlaczego? Bo nie było tam nic, ale to dosłownie nic, poza wątkiem romansu między Tate i Milesem i króciutkimi rozdziałami dotyczącymi przeszłości pilota (które i tak istniały po to, aby uzupełniać wątek miłosny). Co rozdział czytałam albo myśli Tate w stylu och nie, dlaczego mam złamane serce, nie powinnam nigdy się na to zgadzać, to koniec bądź też dla odmiany rozważania Milesa na temat Rachel kocham cię, kocham cię, tak bardzo cię kocham, kocham cię Rachel. Możecie zauważyć, że nie bardzo mnie to przekonało.

Bohaterowie również okazali się mocno przeciętni. Chociaż tu przynajmniej jest jakiś pozytyw, ponieważ udało mi się polubić Milesa - było mi go po prostu żal - to co go spotkało było tak straszne, że nawet nie potrafiłam sobie tego wyobrazić. Tate jednak stale mnie drażniła. Już od pierwszego spotkania z chłopakiem, nie mogła przestać o nim myśleć, wręcz stała się od niego uzależniona. Naprawdę nie potrafię okazać sympatii tego typu postaciom.

Styl pisania Hoover wcale nie zrobił na mnie wrażenia. Całość czytało się w miarę szybko, ale czy przyjemnie, to już kwestia sporna. Doczytałam ją do końca tylko dlatego, że nie lubię zostawiać nie dokończonych książek. A to świadczy o niej tylko źle.

Chyba nie muszę niczego podsumowywać, bo od razu widać jaki mam stosunek do tej powieści. Może po prostu nie jest mi pisane zakochać się w twórczości tej autorki? Tak czy siak - to było moje najgorsze i na pewno ostatnie spotkanie z Colleen Hoover.

☆ 

9 komentarzy:

  1. Ciekawe, bo mnie książka uwiodła, ale całkowicie rozumiem Twój punkt widzenia i wiem, dlaczego może się nie podobać. Mnie się jednak podobała. I może rzeczywiście, po prostu nie lubisz się z autorką :) Ah, i nie byłabym pewna, czy ta książka należy do lit. młodzieżowej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze w ogóle nie znam twórczości tej autorki. Wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie spodobała ci się ta książka :(
    Fakt Tate była denerwująca, a Miles całkiem słodziutki :D A to co go spotkało było straszne :(

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat sama jestem z tych, do których twórczość autorki trafia w 100%. Niemniej wiem, że gusta są różne i to, co jednemu się podoba, kogoś innego do siebie nie przekona. :)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie sięgnęłam po książki tej autorki, ale widzę bardzo sprzeczne opinie ich dotyczące, dlatego pewnie nie prędko po coś spod pióra tej autorki sięgnę.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Spotykałam się z różnymi opiniami na temat "Ugly love". Od początku właściwie wiedziałam, że to książka nie dla mnie, a z każdą kolejną negatywną recenzją utwierdzam się w tym przekonaniu. Ba, powiem nawet, że sam tytuł jest co najmniej zniechęcający.
    Pozdrawiam, Królowa Książek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam jeszcze książek tej autorki, miałam po nie sięgnąć, bo u wielu osób się one pojawiały, jednak ostatnio często trafiam na niezbyt dobre opinie. Tak więc odłożę przeczytanie w czasie, albo zrezygnuję, bo ostatnio jestem dość wybredna, zaczynam czytać i kończę w trakcie jeśli coś mnie irytuje albo drażni!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedyną książką Collen Hoover jaką przeczytałam to "Never, never" na początku mnie zaintrygowała, ale potem okazała się być co najmniej przeciętna. Moje pierwsze spotkanie z jej twórczością również nie zakończylo się pomyślnie 😌

    OdpowiedzUsuń
  9. Colleen jest moją ulubioną autorką, ale opis Ugly love do mnie nie przepada. W planach mam przeczytanie jej najnowszej powieści, która ma premierę 9 listopada <3.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy