2016/11/20

"Muza" Jessie Burton // przedpremierowa recenzja

Po jednej stronie płótna dziewczyna trzyma odciętą głowę swojej siostry, po drugiej − lew, który za chwilę poderwie się do zabójczego skoku... Obraz, który latem 1967 roku trafia do renomowanej galerii w Londynie, elektryzuje środowisko marszandów. To może być „śpioch”, dzieło młodego hiszpańskiego artysty z lat 30. XX wieku zaginione w trakcie wojny. Potwierdzają to listy z muzeum Prado oraz fundacji Peggy Guggenheim. Wskutek szczególnego zbiegu okoliczności stenotypistka zatrudniona w galerii, 26-letnia Odelle Bastien, trafia na trop fascynującej historii z Andaluzji roku 1936. Losy Harolda Schlossa, Żyda z Wiednia, który pośredniczy w sprzedaży dzieł Kokoschki, Klee i Klimta, jego pięknej żony Sary i niezwykle uzdolnionej córki Oliwii, w nieoczekiwany sposób splotą się z jej własnym. Czarnoskórej imigrantki z Trynidadu, która choć nagrodzona prestiżowym literackim wyróżnieniem za debiutanckie opowiadanie, z trudem znajduje swoje miejsce w ksenofobicznym Londynie.
 -lubimyczytac.pl




O twórczości Jessie Burton słyszałam już co nieco wcześniej. Jej poprzednia powieść, Miniaturzystka, była wychwalana przez dziesiątki blogerów, vlogerów i nie tylko. Jeśli chodzi o mnie, jeszcze jej nie czytałam, chociaż stoi u mnie na półce już długo. Dlatego kiedy tylko usłyszałam, że wychodzi u nas jej najnowsza powieść, Muza, byłam więcej niż ciekawa tego, co skrywa się za tą boską okładką. Czy dorównała moim oczekiwaniom? Tego przekonacie się, czytając dalej.

Jeśli ktokolwiek spytałby mnie, o czym właściwie jest Muza, nie potrafiłabym takiej osobie odpowiedzieć. Jest powieść jednocześnie prosta i niezwykle złożona. Opowieść zawarta w tej książce opowiada dwie historie, na pierwszy rzut oka ze sobą niezwiązane. Na początku poznajemy Odelle - 26-letnią aspirującą pisarkę, chcącą zmienić coś w swoim życiu. Jednak po kilkudziesięciu stronach przenosimy się trzydzieści lat wstecz i zaznajamiamy się z utalentowaną Oliwią i jej rodziną. I chociaż pozornie te dwie historie nie mają ze sobą nic wspólnego, spoiwem je łączącym okazuje się być... obraz.

Muza jest opowieścią o sztuce, przyjaźni, miłości i złudnych nadziejach. Uświadamia nam, że za jednym obrazem może kryć się coś znacznie więcej, niż by się nam wydawało.

Co się tyczy bohaterów - nie bardzo ich polubiłam. Nie chodzi mi o to, że byli dwuwymiarowi i sztuczni, bo wcale takowi nie byli. Po prostu nie przekonały mnie ich charaktery. Ani wiecznie niepewna siebie Odelle, ani niedojrzała emocjonalnie Oliwia nie zdobyły mojej sympatii. Jeśli już musiałabym wskazać swoją ulubioną postać, postawiłabym na Teresę - jej upór i poświęcenie naprawdę mi zaimponowały.

Tym, co mnie najbardziej do pani Burton przekonuje, jest jej styl pisania. Bo, podobnie jak Donna Tartt, autorka Muzy nie pisze, ale maluje słowami historię, którą odkrywamy z tym większą przyjemnością. A jest to sztuka niecodzienna, gdyż przy braku wyróżniającego się pióra, nawet najciekawsza fabuła blednie w oczach.

Największym minusem, jakiego doszukałam się w Muzie, jest jej w dużej mierze, nudnawa akcja. Nie za dużo się tam dzieje, i chwilami wręcz nie dałam rady przebrnąć przez ciągnące się dialogi i opisy. Myślę, że autorka spokojnie zmieściłaby się w książce dwa razy krótszej i to bez pomijania ważnych wydarzeń.

Podsumowując - uważam, że dzieło pani Burton jest jedyną w swoim rodzaju publikacją. Mimo kilku niedociągnięć i wad, przyjemnie mi się ją czytało. Teraz tylko pozostało mi sięgnąć po Miniaturzystkę!

★★★★★★★

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Literackiemu


15 komentarzy:

  1. Fajnie, że dość przyjemnie czytało się tę książkę. To już dużo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi ta książka poważnie zahaczyła o mistrzostwo! Jak dla mnie owe opisy były bardzo ciekawym dopełnieniem akcji, jednak mnie jest ciężko zanudzić przez książkę :)
    Niebywałe zwroty akcji oraz atmosfera :) Koniecznie sięgnij po "Miniaturzystkę"!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele słyszałam o "Miniaturzystce", ale nie miałam jeszcze okazji czytać. Jeśli chodzi o "Muzę", to także bardzo chcę się z nią zapoznać. Wiele osób ją poleca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chce się z nią zapoznać bo zapowiada się bardzo ciekawie ;)
    Zapraszam: http://karola8399.blogspot.com/2016/11/biblioteczka-karoliny_18.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam sporo dobrego o "Miniaturzystce", "Muza" również wydaje się być ciekawa. Opis fabuły zdecydowanie do siebie zachęca, a obraz tam przedstawiony... intryguje. Jestem naprawdę ciekawa, jaką historię autorka zafundowała czytelnikom. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Muza" przyciąga mnie już samą okładką. Może nie powinno się na tej podstawie wybierać książek, ale...;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo intryguję mnie ta historia i słyszę o niej same pochlebne opinie. Po "wyczyszczeniu" mojej listy czytelniczej na pewno się za nią zabiorę. 💓

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że książka może być fajna i na pewno kiedyś po nią sięgnę.
    Pozdrawiam ^^
    http://bibliotekatajemnic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. "Muza" to książka, o której głośno ostatnimi czasy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sama chciałabym sięgnąć po tę książkę, bo ma bardzo pozytywne opinie. Pozdrawiam ;)
    http://ksiazkomaniaczka2.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Sięgne po te książkę. Pozdrawiam :D http://oczytanawswiecie.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Okładka ładna, można przeczytać, ale raczej bym za to nie dała kasy... z punktu widzenia miłośników sztuki dość słabe. Za to Donna Tartt to inna półka :)) Pozdro:)

    http://PytamKsiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam zamiar na bank sięgną po tę powiesć! Bardzo mnie zaciekawiłaś:) Zapraszam do mnie: http://blogusospolitus.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy