2017/02/10

"Królowa Tearlingu" Erika Johansen


Młoda księżniczka musi upomnieć się o tron i stoczyć bój z potężną czarownicą w decydującej rozgrywce między światłością a mrokiem.

Kelsea dorastała w ukryciu, z dala od królewskiej twierdzy, i niewiele wie o straszliwej przeszłości Tearlingu. Jej przodkowie odpłynęli z chylącego się ku upadkowi świata, by stworzyć nowy, wolny od technologii. Jednak społeczeństwo podzieliło się na trzy zastraszone narody oddające hołd czwartemu: potężnemu Mortmesne pod rządami okrutnej Szkarłatnej Królowej.

W dniu dziewiętnastych urodzin Kelsea wyrusza w niebezpieczną podróż do stolicy, gdzie ma zająć należne jej miejsce na tronie Tearlingu. Jednak zło, jakie odkrywa w sercu królestwa, popycha ją ku śmiałemu czynowi, który otwiera Szkarłatnej Królowej drogę do zemsty. Śmiertelnie niebezpieczni przeciwnicy – od skrytobójców po ludzi posługujących się najmroczniejszą magią krwi – snują plany zamordowania dziewczyny.

Kelsea dopiero rozpoczyna walkę o ocalenie królestwa. Pełna zagadek, zdrad i niebezpieczeństw droga do jej przeznaczenia jest próbą ognia, z której wyłoni się legenda... lub która doprowadzi do jej upadku.


-lubimyczytac

Królowa Tearlingu jest książką, która od ponad roku stale pojawiała się na przeróżnych książkowych kontach i profilach. Nieważne czy był to blog, youtube czy też instagram, ta powieść po prostu za mną chodziła. Wiele entuzjastycznych opinii plus bajeczna oprawa zrobiły swoje: sprawiły, że bez wahania wrzuciłam ją do koszyka i zabrałam się za czytanie.


Początek lektury zdecydowanie ostudził mój zapał. Pierwszych dwieście stron było zwyczajnie nużących. Wszystkie wydarzenia tam zawarte mogłyby spokojnie zmieścić się w dwa razy mniejszej objętości. Gdy jednak większość moich nadziei przepadła, coś zaczęło się zmieniać. Akcja nabrała tempa i dynamiki, a ja zaczęłam się wciągać w całą tę historię. Po przeczytaniu Królowej Tearling mogę powiedzieć, że zalicza się ona do tych powieści, które robią się lepsze z każdą przewróconą kartką i skończonym rozdziałem.

Do plusów muszę zdecydowanie zaliczyć dwie rzeczy. Pierwszą z nich jest Kelsea, główna bohaterka tejże opowieści. Chociaż z początku miałam w stosunku do niej dosyć mieszane uczucia, w późniejszym czasie zaskarbiła sobie ona moją sympatię. Autorka stworzyła intrygującą postać młodej, inteligentnej władczyni, która zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności ciążącej na jej barkach. Jednak nie polubiłam Kelsea tylko ze względu na jej odwagę i miłość do książek (chociaż na pewno w jakiś sposób wpłynęło to na moją opinię...), ale również świadomość własnych błędów oraz chęć czynienia dobra. Do innych ciekawych postaci zaliczam także Buławę, Ducha (którego jest tu zdecydowanie za mało!) i przybranych rodziców Kelsea. Drugą zaś rzeczą wartą wzmianki był brak wątku miłosnego, co nie jest częstym zabiegiem w literaturze tego typu.

Kolejnym ciekawym aspektem jest świat wykreowany przez Erikę Johansen. Pierwszy raz spotkałam się z takim motywem: akcja umiejscowiona w przyszłości i zacofana ludzkość zarazem. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że autorka ceni sobie wykraczanie poza schematy i wyznaczanie nowych ścieżek zamiast ślepego podążania tymi utartymi. 

Oprócz wyjątkowo dłużącego się początku nie mam autorce nic do zarzucenia. Jak wspominałam wyżej, prawie wszystkie istotne aspekty książki: fabuła, bohaterowie, świat przedstawiony i styl pisania oceniam na plus. Pani Johansen udało się ponadto wzbudzić moją ciekawość nie tylko w kwestii kontynuacji całej historii, ale także przeszłości bohaterów i Przeprawy, o których wiemy bardzo niewiele. No cóż, zamówiłam już drugi tom, więc pozostaje mi tylko po raz ostatni zachęcić was do sięgnięcia po tę wyjątkowo intrygującą pozycję.

★★★

Zachęcam do dyskusji w komentarzach (oczywiście z zaznaczeniem występowania ewentualnych spojlerów)!

8 komentarzy:

  1. Przeczytałam i zaintrygowała mnie te książka już samym opisem i twoimi (jak mniemam trafnymi) uwagami oraz ocenami. Na pewno po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też się bardzo podobała, tylko ja nie odczułam tego dłużącego się początku, bo wciągnęłam się od pierwszej strony i pochłonęłam ją za jednym razem :) I też najbardziej polubiłam Kelseę. Świetnie nadawała się na królową!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki jeszcze nie czytałam, ale okładka do tego zachęca. :)

    http://oddam-ci-ksiazke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Już chyba piąty raz w tym tygodniu trafiam na recenzję tej serii :) Widocznie coś w niej jest, więc zapisze ją sobie na liście. Co do dłużenia się fabuły na początku, to chyba najgorsze, na co można trafić, w przeszłości wiele naprawdę ciekawych (w późniejszym stadium) książek pominęłam ze względu na ciężki do przebrnięcia wstęp..

    Pozdrawiam!
    I Feel Only Apathy

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam, ale jestem bardzo ciekawa tej książki :)

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  6. Za mną też już od długiego czasu chodzi ta książka, więc nie mogę się doczekać, aż w końcu zdobędę swój własny egzemplarz. Mam nadzieję, że szybko uda mi się przebrnąć przez zbyt rozciągnięty początek i potem będzie już tylko lepiej ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lektura przede mną i mam nadzieję, że w końcu się za nią zabiorę. Jak na razie to tylko pięknie wygląda na półce XD

    Obserwuję!!

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba wreszcie muszę to przeczytać... :)
    Zapraszam do siebie na nowy początek bloga! <3

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)