2017/05/09

"Kod Leonarda da Vinci" Dan Brown


W Luwrze zostaje popełnione morderstwo. Jego ofiarą jest kustosz. Zwłoki zostają znalezione w pozycji przypominającej sławny rysunek witruwiański, na którym renesansowy artysta przedstawił idealne proporcje ludzkiego ciała. W zbrodnię zamieszany jest - według policji - profesor z Harvardu, znawca symboliki religijnej.
Sprawy komplikują się, gdyż umierający kustosz pozostawił szereg zagadek, które mają pomóc wskazać winnych tej zbrodni i trzech innych popełnionych tej nocy na wpływowych mieszkańcach Paryża. Ale mają też doprowadzić do czegoś znacznie bardziej istotnego. 


-lubimyczytac

Jako że moim małym celem na ten rok jest czytanie książek znajdujących się na liście Wyzwania Czytelniczego Rory Gilmore, wreszcie zmotywowałam się do sięgnięcia po zalegający mi na półce egzemplarz Kodu Leonarda da Vinci. Nie bardzo wiedziałam czego powinnam się po niej spodziewać, ale szczerze liczyłam na to, że będzie to jedna z lepszych powieści kryminalnych, jakie dotychczas miałam okazję przeczytać. No cóż, po ponad dwóch miesiącach dosyć mozolnej lektury mam zupełnie inne odczucia, ale mogę wam powiedzieć jedno: nie znajdziecie jej w mojej top dziesiątce książek tego roku.

A zaczęło się dobrze. Pierwszych dwieście stron pochłonęłam w bardzo krótkim okresie czasu, zostałam wciągnięta w świat Roberta Langdona i wielkiej zagadki Graala. Książka skonstruowana jest jednak w sposób boleśnie oczywisty - rozdziały nie liczą sobie więcej niż kilka stron, a każdy z nich kończy się kolejnym małym odkryciem, zaskoczeniem czy zwrotem akcji. Biorąc pod uwagę fakt, że jest ich wiele ponad sto, możecie sobie wyobrazić ile szokujących niespodzianek czekało na czytelnika. Niektórzy rzeczywiście lubią takie zabiegi, ja jednak wymagam od lektury czegoś więcej, niż zaskoczenia i wartkiej akcji.

O bohaterach Kodu nie powiem wam za dużo, bowiem byli oni tak zwyczajni, bezbarwni i dwuwymiarowi, że nie bardzo zwracałam na któregokolwiek z nich uwagę. Z resztą grają tu oni jedynie drugoplanową rolę - najważniejszym elementem opowieści jest rzecz jasna tajemnica Linii Róży i świętego Graala. Przyznaję, że jest to interesujący temat i rzeczywiście podczas całej lektury w większym lub mniejszym stopniu chciałam się dowiedzieć, o co tak naprawdę tu chodzi.

Największym plusem jest wspomniana wyżej tematyka. I nie mówię tu tylko o głównym wątku, ale też wszystkich pobocznych skupiających się między innymi na sztuce, symbolice, historii i religii. Nie spotkałam się wcześniej z powieścią poruszającą wszystkie te kwestie w tak przystępny dla przeciętnego czytelnika sposób. Autor wiele razy pozostawił mnie z myślą: jak mogłam to wcześniej przeoczyć? 

Podsumowując, Kod Leonarda da Vinci jest mocno przeciętnym, mającym na celu zaszokowanie odbiorców kryminałem wyróżniającym się jedynie poruszoną w nim tematyką. Dobry na kilkugodzinną podróż samolotem, ale niewnoszący nic więcej do życia czytelnika. Dla mnie spory zawód, więc do lektury najlepiej jest podejść z dystansem i nie robić sobie większych nadziei na wybitną historię.

★★★

16 komentarzy:

  1. Czytałam kilka lat temu i podobało mi się głównie ze względu na tematykę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mi się podobał parę lat temu, bo zapewnił właśnie to, czego oczekiwałam - dobrą rozrywkę. Nie spodziewam się niczego więcej po kryminałach, zwłaszcza po tych z list bestselerów. I bardzo polubiłam profesora Langdona ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurczę, trochę mnie zaskoczyłaś. Chociaż mnie sam film na podstawie tej książki też niespecjalnie porwał... Ja twórczość Dana Browna mam jeszcze przed sobą, Inferno czeka na mojej półce. Wydaje mi się, że książki Browna są dla mnie idealne - uwielbiam zagadki, tajemnice, no i morderstwa. Tak samo fascynuje mnie symbolika, historia i sztuka, o których wspomniałaś. :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam się szczerze, że o niebo lepsze od ,,Kodu'' jest ,,Inferno'' (które czytałam już kilka razy) i ,Anioły i demony'', które trochę są przewidywalne, ale mają pewien swoisty klimat. Osobiście jestem fanką Dana Browna i może ty też się do niego przekonasz :D
    Pozdrawiam, Little Nerd
    http://littlenerdwithglasses.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać, lecz filmem jestem oczarowana!
    https://wroclawianka-czyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż tak bardzo nie ciągnie mnie do przeczytania tego i chyba w tym przypadku sobie odpuszczę :c

    Obsession With Books

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Dana Browna i całą serię z Robertem Langdonem :D Czytałam Kod tuż przed tym, jak zrobiło się o niej głośno...

    OdpowiedzUsuń
  8. Zawsze powtarzam sobie - "muszę się za nią zabrać", ale jakoś mi nie po drodze, choć bardzo chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Musiałam zajrzeć do siebie na bloga, czy czytałam tę książkę Dana Browna, ale okazało się, że jedynie Zaginiony Symbol czy Inferno, i tamte dwie mi się bardzo podobały. Muszę przeczytać w końcu ten "Kod Leonarda da Vinci" by wyrobić sobie własną opinię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie czytałam tej książki ale chyba ją przeczytam bo recenzja mi się bardzo podoba :)
    http://la-vida-en-los-libros.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  11. Książkę czytałam bardzo dawno, bo jeszcze jak byłam w liceum, a teraz już studia za mną. Pamiętam, że podobała mi się, to był chyba pierwszy kryminał jaki przeczytałam, wcześniej tego typu powieści mnie nie interesowały. Jednak podejrzewam, że teraz mogłabym inaczej go ocenić. Cóż, przekonam się na innych książkach Browna, kilka mam jeszcze na półce.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam identyczne zdanie na temat tej pozycji. Sama bardzo długo się z nią męczyłam i chyba nawet jej finalnie nie skończyłam, co bardzo rzadko mi się zdarza. Nie mniej jednak moim zdaniem Inferno jest wart uwagi.
    http://z-kaczej-perspektywy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Must have do mojej wakacyjnej listy, film ogromnie mi się spodobał, myślę, że z książką byłoby podobnie, jakoś przemęczę haha.
    Zapraszam do mnie: http://herbaciane-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta książka to jeden z moich największych ulubieńców tego roku, pewnie wrócę do niej jeszcze w te wakacje ;).

    http://galeria-slow.blogspot.com/2017/06/na-kontynuacje-biaej-krolowej-fani.html

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi akurat ta książka bardzo się podobała. Czytałam ją w 6 klasie i byłam nią pochłonięta do granic możliwości. Jeśli tobie nie przypadła ona do gustu- spróbuj obejrzeć film, który jest również bardzo dobry.
    Pozdrawiam, Hania ( https://ksiazkowcexx.blogspot.com/ )

    OdpowiedzUsuń

Jeśli komentujesz, przeczytaj post w pierwszej kolejności i proszę, nie zostawiaj swojego adresu - prawdopodobnie już znam Twój blog. Jeśli jednak chcesz się upewnić, zostaw swój link w zakładce Spam :)

obserwatorzy